Recenzja odżywki Long4lashes

Każda z nas marzy o pięknych i długich rzęsach. To przecież nic odkrywczego. Nie jestem więc w swoich pragnieniach odosobniona, jednak natura pozbawiła mnie wachlarza ciemnych i długich rzęs. Ciekawe czy w ogóle dała coś w zamian? Hmm, to już chyba przemyślenia na inną okazję. Wiem, że teraz jest mocne zagęszczanie i przedłużanie rzęs, ale mnie to jakoś nie przekonywało. Noszenie czegoś “sztucznego” na oczach i spanie w tym nie wydawało mi się przyjemną perspektywą.

Odżywki do rzęs

Dlatego postanowiłam spróbować wzmocnić swoje własne rzęsy. Kiedyś stosowałam już różne odżywki, które nie przynosiły efektów. Może dlatego, że kosztowały nie więcej niż 20 zł, a ich skład opierał się między innymi na olejkach i małej ilości witamin. Tym razem postanowiłam jednak postawić na coś droższego i być może bardziej skutecznego. Udałam się więc do jednej z popularnych drogerii z myślą zakupu odżywki, o której słyszałam same zachwyty. Kiedyś szkoda mi było wydać na nią około 60 zł, ale teraz byłam już naprawdę zdesperowana i chciałam za wszelką cenę mieć piękne rzęsy. Mój wybór padł na osławioną odżywkę Long4lashes. Jesteście ciekawi, jakie efekty uzyskałam? Przejdźmy teraz do konkretów.

Kilka słów o składzie Long4lashes

Long4lashes to jedyna drogeryjna odżywka, po stosowaniu której zauważyłam wymierne efekty i w końcu moje rzęsy zaczynały wyglądać tak jakbym sobie tego życzyła. Była po prostu najlepsza wśród wszystkich, które przetestowałam przez wiele lat. W składzie odżywki znajduje się Bimatoprost. Jest to substancja aktywna produktu i to właśnie dzięki niej odżywka przynosi efekty, gdyż składnik ten wydłuża fazę wzrostu włosa. W składzie znajdziemy również Hydrolyzed Hyaluronate, czyli kwas hialuronowy, który odpowiada za wygładzenie rzęs i ich nawilżenie. Te dwa składniki zazwyczaj nie występują w drogeryjnych odżywkach, a to właśnie ich działanie wspomaga tak szybki wzrost rzęs. w odżywcze znajdziemy również Alantoinę, która chroni nasze oczy przed podrażnieniami, co w przypadku preparatu do tak wrażliwej strefy jest bardzo ważne. Tak więc biorąc pod uwagę, że znajdujemy w Long4lashes naprawdę dobre składniki aktywne to cena nie wydaje się tak wygórowana. A najważniejsze, że stosowanie jej naprawdę działa i sprawdziłam to na sobie. A wiecie, jaka jestem wybredna w kwestii kosmetyków.

Stosowanie odżywki Long4lashes

Sama odżywka występuje w postaci małej buteleczki z pędzelkiem jak w eyelinerze. Tym właśnie pędzelkiem nakładamy odżywkę na linii rzęs, uważając, by nie dostała się do wnętrza oka. Odżywkę stosowałam regularnie (przysięgam) – codziennie przez dwa miesiące. Faktycznie, po miesiącu moje rzęsy stały się wyraźnie ciemniejsze, co pewnie optycznie też je wydłużyło. Jednak po kolejnym miesiącu stosowania zauważyłam faktyczne wydłużenie i pogrubienie rzęs. Ta odżywka faktycznie zdziałała cuda. Niektóre koleżanki pytały mnie nawet, gdzie przedłużam rzęsy, że wyglądają jak moje. A ja z dumą wtedy odpowiadam, że to moje naturalne rzęsy. Mówię Wam, świetne uczucie. Ja zostanę już wierna tej odżywce i na pewno po przerwie (którą bezwzględnie zaleca producent) powtórzę kurację. Naprawdę warto!

 

Dodaj komentarz